Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
dunedaine

Ostatni dlań testament po stracie.

I posłał jej w myślach chłopak, co mu leżało na duszy ,gdyż nie mógł już w ciszy sam znieść tej katuszy.Od wielu miesięcy piekielny żar z serca, udręka dla duszy, emblemat rycerstwa, co usta namiętne kneblował w rozpaczy, ona nie musi wiedzieć, wciąż mózg mu tłumaczył.Od tego się wszystko w tragedii zaczęło, że coś pękło w nim nagle, a coś górę wzięło, porwał go stłamszony byt podświadomości, bogini empatii i bóg wielkiej złości.Pojawiła się we śnie ukochana nieproszona, wciąż bardzo piękna lecz dziwnie zniszczona, i śmiała się z jego dlań uczuć tak wiernych, czuł mrowce na karku i ból w klatce tęgi.Obudził się już nie ten, nie było w nim ducha, czysta wegetacja, w mig przyjdzie kostucha.Lecz powstał jak rycerz, choć z sercem kalekim, pozbierał słow tony, przywołał zdań rzeki.Wybrał zeń co trafne i co głębiej w duszy siedzi.I list napisał, jakiego nie znajdziecie w szkołach kochania, w antycznych eposach serc szlachetnych kopalniach.Starł w nim na proch najniższe ludzkie uczucia, złość,gniew i nienawiść, góre wzięła w nim dusza.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl