Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 26 2014

dunedaine

Karma-Moja teoria

Przyglądając się ludziom z ubocza nie można jednoznacznie stwierdzić jaki jest ich stan duchowy i materialny. Nigdy nie dowiemy się patrząc na bogacza czy jest on właściwie zamożny czy biedny, bo nie znamy jego przeszłości ani przyszłości.Również nigdy nie dowiemy się czy bezdomny którego spotykamy na ulicy jest ubogi bo nie znamy jego przyszłości ani przeszłości, jest w tym jednak prawidłowość, że suma naszych życiowych wyrzeczeń, smutków, radości i szczęścia, zmierza do jednej niezmiennej dla każdego wartości. Każdy ma po równo ale nigdy nie dowiemy się ile los każe nam czekać na dopełnienie się naszej życiowej stałej szczęścia i niedoli.

Przyznane dobra materialne nie zawsze idą w parze z duchowymi, ale przeplatają się wzajemnie, tworząc pełnię.

August 19 2014

dunedaine

Ostatni dlań testament po stracie.

I posłał jej w myślach chłopak, co mu leżało na duszy ,gdyż nie mógł już w ciszy sam znieść tej katuszy.Od wielu miesięcy piekielny żar z serca, udręka dla duszy, emblemat rycerstwa, co usta namiętne kneblował w rozpaczy, ona nie musi wiedzieć, wciąż mózg mu tłumaczył.Od tego się wszystko w tragedii zaczęło, że coś pękło w nim nagle, a coś górę wzięło, porwał go stłamszony byt podświadomości, bogini empatii i bóg wielkiej złości.Pojawiła się we śnie ukochana nieproszona, wciąż bardzo piękna lecz dziwnie zniszczona, i śmiała się z jego dlań uczuć tak wiernych, czuł mrowce na karku i ból w klatce tęgi.Obudził się już nie ten, nie było w nim ducha, czysta wegetacja, w mig przyjdzie kostucha.Lecz powstał jak rycerz, choć z sercem kalekim, pozbierał słow tony, przywołał zdań rzeki.Wybrał zeń co trafne i co głębiej w duszy siedzi.I list napisał, jakiego nie znajdziecie w szkołach kochania, w antycznych eposach serc szlachetnych kopalniach.Starł w nim na proch najniższe ludzkie uczucia, złość,gniew i nienawiść, góre wzięła w nim dusza.
dunedaine
Ból po stracie jest jak kombinezon z cierni. Na początku nie wiemy, o co chodzi, miotamy się na wszystkie strony, sprawiając, że kolce rozrywają skórę i całe ciało spływa krwią. Składamy się jedynie z cierpienia. Potem uczymy się, że miotanie nie ma sensu. Trwamy w bezruchu, rany zaczynają się zasklepiać, a my powtarzamy sobie, że dojdziemy do siebie. W końcu trzeba się ruszyć i wtedy uświadamiamy sobie, że kombinezon zostanie z nami na zawsze, a nasza skóra pokryta jest różowymi, delikatnymi bliznami, gotowymi otworzyć się, boleć i krwawić przy najmniejszym ruchu. Nie da się w kombinezonie żyć tak jak przedtem. Nie da się w nim zapomnieć o bólu i żyć normalnie.
— Zygmunt Miłoszewski
Reposted fromblackismycolour blackismycolour
dunedaine
5072 ef12
Reposted fromKazeKashi KazeKashi

August 05 2014

dunedaine
Li­ve as if your we­re to die to­mor­row. Learn as if you we­re to li­ve fo­rever.
— Mahatma Gandhi

June 11 2014

dunedaine
ona nie zna się na psychologii, ale potrafi czytać z ust. ona kocha porządek, ale w jej pokoju ciężko cokolwiek znaleźć.  ona zawsze mówi prawdę, która brzmi gorzej od kłamstwa.  ona potrafi kochać. ona zawsze patrzy w oczy, ale nikt jej nie rozumie.  ona kocha kwiaty, ale nie umie się nimi zajmować.  ona ufa ludziom, ale często tego żałuje.  ona kocha się śmiać, lecz bardzo często płacze.  ona ucieka od przeszłości, ale często pragnie cofnąć czas.  ona nie wierzy w zabobony, ale gdy spada gwiazda - myśli życzenie. ona tyle razy trzaskała drzwiami, ale zawsze wracała.
Reposted fromaspas81 aspas81
dunedaine
Cień za cieniem się ugania, a motyla motyl ściga -
Rozpłakała się w lesie niekochana Jadwiga.

"Raczej ciało niepieszczone wilkom rzucić w bór za borem,
Niż nie zaznać pieszczoty choćby nawet z potworem!"

I wypełznął czerw spod ziemi zwilgotniałym pyskiem czynny.
"Ot ja ciebie popieszczę! Ot ja właśnie - nikt inny!" -

Obejrzała się na drogę i na tuman poza drogą.
"Oprócz ciebie na świecie nie mam, czerwiu, nikogo!"

Legła przy nim na murawie, głowie wsparła o kamiążek,
Miała kilka pierścieni i łez kilka i wstążek.

"Otom - twoja! Pieść do syta! Nie szczędź w lesie mego ciała!
Jam tu przyszła nie po to, bym się sama ostała..."

Wiatr warkocze jej z ramienia na to drugie ramię przesuł,
Ona była nieswoja, a on rad był i wesół.

Pyskiem własił się i włudził w piersi wonne, jak dwa jabłka,
Aż Jadwiga stęknęła, aż Jadwiga osłabła.

Krew jej w głowie zahuczała pogrzebnego echem dzwonu,
A to była choroba - i już blisko zgonu.

"Inni boją się miłować krwi schorzałej szaleniznę,
A ja nawet potrafię kochać ciała zgniliznę!" -

I przeniknął pieszczotami bezpowrotnie aż do kości -
Nie - nie było na świecie tak niesytej miłości!

Nie wiadomo, co za szumy z czasu w bezczas zaszumiały,
Gdy obnażył się w słońcu szkielet biały, bo - biały!

Maj był w lesie i na polu i opodal - na rozstaju -
W maju działo się właśnie - tyle jeno, że w maju.

Słychać było, jak w gęstwinie wiatr się krząta i chrabęści -
Tedy szkielet poskoczył i zacisnął swe pięści!

"Powiedz, czerwiu, gdzie jest tysiąc obiecanych w niebo ścieżek?"
A on tylko popatrzył - i nic nie rzekł, nic nie rzekł...

"Powiedz, czerwiu, czy Bóg widział moje męki, moje żale?
I czy jest On w niebiosach, czy też nie ma Go wcale?" -

A on zadarł pysk ku niebom i mackami ruszył dwiema
I pokazał na migi, że go nie ma, bo - nie ma!

Więc ku snowi wieczystemu uchyliła nieco czoła
I spojrzała w zaświaty, a tam nicość dookoła!

A tam - nicość, rozścierwiona od padołów aż do wyżyn!
I tańcował i śmiał się biały szkielet Jadwiżyn...
— Bolesław Leśmian
7564 724b
Reposted fromedenpath edenpath
7556 989d
Reposted fromedenpath edenpath
dunedaine
Reposted fromlamborg lamborg
dunedaine
6967 8e83 500
Reposted frommiqel miqel
dunedaine
dunedaine
7037 d7ba
Reposted fromYuei Yuei
dunedaine
7051 dc5c
жри, сука!
Reposted fromivthinker ivthinker
dunedaine
7156 8f59
Reposted frommnikolayevna mnikolayevna

June 03 2014

dunedaine
Z jednego kubka ty i ja
Piliśmy onej chwili,
Lecz że nam w wodę padła łza,
Więc kubek my rozbili.

I poszli w świat, i poszli w dal,
Osobną każde drogą,
Ani nam szczątków onych żal,
Co zrosnąć się nie mogą...

Dziś, kiedy w skwary znojnych susz
Samotne kroki niosę,
Gwiazdy mi jasne z złotych kruż
Podają srebrną rosę.

Lecz wiem, że w żadnej z gwiezdnych czasz
Nie znajdzie się ochłoda,
Jaką miał prosty kubek nasz,
Gdzie były łzy i woda.
— Maria Konopnicka
Reposted byaspas81 aspas81

May 21 2014

dunedaine
0649 2acf
Reposted fromcalifornia-love california-love
dunedaine
dunedaine
Ludzie, którzy myślą, że z czasem dopiero staną się sobie potrzebni, powinni odejść od siebie i zapomnieć kroków, które ich wiodły ku sobie
Reposted frommosiek mosiek
dunedaine
1055 cd8a
Reposted fromcalifornia-love california-love
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl